Miejsce: Blues Club
Gdynia, Portowa 9, 81-350, Gdynia

Cena biletu: 86 PLN
Steve Marriner to artysta, którego polskiej publiczności nie trzeba
przedstawiać! Przez ostatnią dekadę wielokrotnie gościł na naszych
scenach jako jeden z filarów grupy MonkeyJunk, kanadyjskiego tria
bluesowego, które od ponad trzynastu lat nieprzerwanie zbiera owacje
fanów i krytyków po obu stronach Atlantyku. Tym razem – jesienią 2026 –
przyjedzie do Europyjednak w zupełnie nowej roli: jako lider własnego
projektu solowego, z bogatym bagażem doświadczeń i dwoma głośnymi
albumami, które ugruntowały jego pozycję jako jednego z najważniejszych
głosów współczesnego bluesa.
Trudno znaleźć drugiego takiego muzyka. Urodzony w Ottawie, od lat związany z
Toronto, multiinstrumentalista, wokalista i autor piosenek – grający na
harmonijce, gitarze, basie i klawiszach – funkcjonuje w permanentnym
ruchu. Kanadyjski magazyn branżowy nie bez powodu ochrzcił go mianem
„Szwajcarskiego Scyzoryka": ktokolwiek go słyszał, wie, że to określenie
nie jest na wyrost. Z MonkeyJunk nagrał sześć albumów i zgarnął
imponującą kolekcję nagród Juno oraz Maple Blues Awards – a sam zespół
przeszedł do historii jako pierwsza kanadyjska grupa, która zdobyła
Blues Music Award w Memphis. Równolegle, Marriner przez lata był
muzycznym partnerem Colina Jamesa (na scenie i na znakomitej płycie
Miles To Go), razem z Harrym Manxem nagrał okrzyknięty albumem roku duet
Hellbound for Heaven (2019), jako gitarzysta towarzyszył Paulowi
Reddickowi, przy różnych instrumentach zasiadał u boku Samanthy Martin
& Delta Sugar, a jako producent poprowadził m.in. sesje dla Davida
Gogo i Big Dave'a McLeana – obaj artyści otrzymali za te płyty nominacje
do Juno Award w kategorii Blues Album of the Year 2025. „Stanie w
miejscu, odczuwam jako cofanie się" – mówi wprost. „To uczenie się
nowych rzeczy podtrzymuje mnie przy życiu jako artystę."
Jego debiut solowy Hope Dies Last (2021) przyniósł mu nominację do Juno
Award i pokazał, że Marriner ma do powiedzenia znacznie więcej, niż
mieści się w formule jakiegokolwiek zespołu. Album nagrany z udziałem
piętnastu muzyków był stylistycznie szerszy niż cokolwiek, co sygnował
wcześniej – blisko mu do amerykańskiej tradycji muzyki roots, ale nie
brakowało mu bluesowego żaru ani chwil prawdziwej czułości. Są tu
piosenki zrodzone z osobistego kryzysu i piosenki zrodzone z przypadku –
jak „Petite Danse", napisana w drodze, w dniu w którym radio doniosło o
śmierci Dr. Johna, a Marriner zamiast się smucić, włączył nowoorleański
funk i zaczął układać słowa po francusku. To pierwsza w jego życiu
piosenka w obcym języku – i podobno każdy, komu ją zagrał, w końcu
zaczyna tańczyć.
Nie minęły cztery lata, a Marriner wrócił z kolejnym solowym albumem. Hear
My Heart (2025, Cordova Bay Records) nagrał w swoim własnym studiu na
farmie w Baltimore w Ontario, w otoczeniu sprawdzonych przyjaciół i
muzyków – gitarzysty Jimmy'ego Bowskilla, organisty Jessego O'Briena,
perkusisty Gary'ego Craiga i basisty Darcy'ego Yatesa. Tym razem grał na
własnych zasadach i we własnym tempie: bez zegarka na ścianie, bez
presji, za to z pełną kontrolą nad brzmieniem – bo produkcją i miksem
zajął się sam. Efekt jest znakomity: płyta zbiera entuzjastyczne
recenzje, a krytycy zgodnie wskazują na mistrzowskie połączenie
piszącego z sercem autora z muzykiem, który potrafi zrobić z każdego
instrumentu coś wyjątkowego. Singiel „Straight Line" z jego funkowym,
country-bluesowym groovem już teraz zapowiada się na przebój! Hear My
Heart otrzymał nominację do Juno Award w kategorii Blues Album of the
Year 2026 oraz nominację do Canadian Blues Music Awards za Electric
Blues Recording of the Year, a Marriner jest też w tym roku nominowany w
kategoriach Blues Producer of the Year i Harmonica Player of the Year.
Polska trasa w listopadzie 2026 to pierwsza okazja, by zobaczyć go po tej
stronie kuli ziemskiej właśnie w tej odsłonie – bez MonkeyJunk, za to z
własnym repertuarem, własną energią i własną opowieścią. Dla tych,
którzy znają go z poprzednich wizyt, będzie to spotkanie od zupełnie
nowej strony. Dla tych, którzy słyszą to nazwisko po raz pierwszy –
najlepszy możliwy punkt wejścia!

Cena biletu: 86 PLN





